Konto bankowe zabiło ćwieka klientom

Klienci Millennium banku mają nie lada kłopot-dowiedzieli się niedawną, że od 1 sierpnia wzrasta opłata za posiadanie konta w tym banku. Niby nic szczególnego w dzisiejszych czasach, ale jednak sprawa wzbudza wiele kontrowersji, szczególnie wśród posiadaczy kredytów hipotecznych w tymże banku.

Cała sprawa zaczęła się niedawno. Ogólnie chodzi o to, że klienci banku Millennium, którzy zaciągali kredyt hipoteczny w tym banku zakładali również konto bankowe, które było obowiązkowe do obsługi kredytu. Poza tym był to bardzo dobry pakiet konta Premium bez żadnych opłat. Do czasu. Ostatnie miesiące zmusiły banki do szukania przychodów tam, gdzie do tej pory nie pobierały opłat. W końcu padło na „starych” klientów z portfela hipotecznego. Skoro klienci muszą mieć rachunek, a liczba klientów posiadających kredyt hipoteczny w Millennium jest spora to naturalne stało się to, że sięgnięto do ich kieszeni.

Oczywiście akcja ta wzbudziła od razu wielkie oburzenie klientów (pamiętacie akcje internautów wymierzone przeciw mBankowi oraz Multibankowi?), którzy zakładając konta w Millennium byli święcie przekonani, że konto będzie darmowe przez cały okres spłaty kredytu. Przecież dają już zarobić bankowi spłacając kredyt hipoteczny… Nic bardziej mylnego. Banki podjął taką decyzje i tyle. Opłaty można unikną poprzez utrzymywanie odpowiedniego salda na koncie. Klienci oczywiście tego argumentu nie przyjmują. Poza tym bank umożliwia zmianę konta osobistego na konto techniczne potrzebne do obsługi kredytu. Ta zmiana nic nie kosztuje a nowe konto również jest bezpłatne (bo nie ma żadnych funkcji użytecznych klientowi).

Na razie jednak jest problem ze zmianą rodzaju konta bo oddziały nie są na to przygotowane-totalny rozgardiasz -  twierdzą klienci.

Ciekawe co będzie dalej-bank raczej nie zmieni swojej polityki kredytowej ani opłat i prowizji. Klientom pozostaje zmiana konta. Tylko, że podobno zmiana musi być dokonana w ciągu 14 dni od otrzymania pisma. A zmiany dokonać nie można bo oddziały technicznie nie są na to przygotowane.

Błędne koło czyli to czego klienci najbardziej nie lubią-postawić wymagania, które za nic nie mogą być spełnione. To tylko banki potrafią. A kończy się jak zwykle-buntem klientów, którzy wspomagani przez media dochodzą swoich racji.

gustav